To był chyba jedyny piątek, w który chciało mi się wstać o siódmej rano. Jeszcze do mnie nie dotarło, że od dzisiaj zaczynamy wakacje, ale w ciągu kilku najbliższych dni ta sytuacja się unormuje. Na dzisiaj miałyśmy zaplanowane z El wielkie zakupy, a potem myśle że pójdziemy do naszych wariatów, kochamy ich!
Wygrzebałam się z łóżka, o dziwo nie zajęło mi to dość dużo czasu jak zazwyczaj. Była godzina 7:12. Poczochrałam swoje długie, brązowe włosy i podeszłam do gigantycznej szafy z ciuchami, w której zaczęłam szukac stosownego zestawu na dzisiaj. Wybrałam w końcu taki zestaw.
Gdy byłam już ubrana, umalowana i ogólnie ogarnięta co nastąpiło o godzinie 7:56, zeszłam na dół do kuchni, by upichcić sobie śniadanie. Poczułam wibracje w mojej kieszeni, więc wyjęłam telefon i odczytałam sms'a, był od Harrego "Dzień dobry kotku! xx". Moje usta same prosiły się o uśmiech, więc on zagościł na mej bladej nieco twarzy. Odpisałam mu "Hej, misiu! xxx" i zabrałam się za śniadanie. Postawiłam na zwykłą jajecznicę plus dwie grzanki z dżemem. Tak, wiem jestem okropnym żarłokiem, co wciąż sobie wypominam, ale dobrze mi z tym. Figurę mam idealną, właściwie, to jedząc nawet tydzień w tydzień pizzę, nie utyję ani grama. I za to kocham swoje ciało!
Około godziny 9:15 byłam już idealnie gotowa. Z Ellie byłam umówiona na godzinę 12 więc jeszcze dużo czasu. Zadzwoniłam więc do mojego przyjaciela, Nialla. Po trzech sygnałach odebrał.
- Siema, Nialler. - wykrzyczałam do telefonu, bo ten wariat o tej godzinie jeszcze słodko spał
- Amy, do cholery! Czego się tak drzesz?! - widocznie moja pobudka zdenerwowała blondaska
- Chciałam Cię obudzić. - powiedziałam z grymasem
- Będę za pół godziny. - odrzekł jeszcze zaspany Niall
- Jak ty mnie dobrze znasz, Horan. - na mojej twarzy pojawił się uśmiech
- Wiadomo. To do zobaczyska! - krzyknął. Gdzieś w pobliżu musiał być Lou bo od razu warknął na Nialla, że nie daje mu pospać
- Pa. - rozłączyłam się
Zrobiłam sobie kawę rozpuszczalną i usiadłam na kanapie oczekując przyjazdu pana Horana. Nagle rozdźwięczał dzwonek. Zrobiłam minę wtf?, bo przecież nie minęło nawet 10 minut od mojej rozmowy z blondynem ,a to niemożliwe żeby wyrobił się w tak krótkim czasie. Podniosłam się z sofy i przekluczyłam drzwi, a gdy je uchyliłam zobaczyłam kogoś, na kogo widok moja prawie pełna filiżanka kawy wylała się na podłogę, a naczynie sie stłukło. W drzwiach stał...
_____________________________________
Jest pierwszy!
Jak myślicie kto pojawił się w drzwiach Amy ?
- KOMENTUJCIE! xxx
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńŚwietny <3
OdpowiedzUsuńDawaj kolejny, nie wiadomo kto tam stoi :D